Erotyk nuklearny

Oto  serwuję tutaj króciutką opowieść o fuzji nuklearnej, która (zniencka) zamienia się w wielce zmysłową historię.
A wszystko dlatego, że jądra ciężkich pierwiastków – takich jak np. uran – wydzielają energię, kiedy rozpadają się na jądra lżejsze. Natomiast jądra lekkich pierwiastków odwrotnie: emitują energię, kiedy się łączą. Kiedy się łączą. Kiedy się łączą. Kiedy się łączą.

Słońce, usta, fuzja – impresja nuklearna

Czy pamiętasz słońce, czy pamiętasz słońce, czy?

Miękkie ciepłe usta dotykające karku

skronie pulsują a każdy promień jest delikatnym stuknięciem palca w napiętą skórę

Czy pamiętasz?

Patrzę przez okno, wszystko zapomniane

od godziny 16 jest tu istne sin city. W bloku naprzeciwko zapalają żółte światła -czuję mdłości

W bloku po prawej zapalają żółte światła -czuję mdłości

W bloku z lewej  zapalają żółte światła -czuję mdłości

mżawka przylepia się do  betonu, wielki ślimak sunie przez osiedle, po drodze nie bierze jeńców

wkrótce wszyscy będą mokrzy  zmarznięci. Zapomnimy o słońcu

ale ale ale ale..

Kim będziemy po…. pandemii?

Może będziemy rodzaj zombi? Ale…to już było!

Jednakowoż – tak, po pandemii będę kimś innym. A to nie jest wprawdzie dźwięk edukacyjny z cyklu „jak być, lub nie być”, lecz w ramach rozrywki – proponuję. Przez 2 minuty obrabiam pytanie: kim będziesz po pandemii ???? Mam swoją koncepcję. Doceniającą element sztuki w codziennych aktywach. Zmiana – nieunikniona, więc pora… poświętować, słać kwiaty pod nogi i pytać znajomych: kim będą, gdy… no właśnie…

 

Kim będziesz po pandemii?

Przeglądam pandemiczną aktywność  znajomych i widzę: a to świetną grafik wyciągniętą z szuflady i ciąg dalszy tej graficznej opowieści, już z teraz.Widzę rozpoczętą powieść, zgrabną bardzo. Kolega,  okazał się świetnym stolarzem, posiadającym kilka niezawodnych a tanich patentów na półki, rozmaite.  Ktoś przypomniał sobie o szydełku, cuda, szaliki rękawiczki, serweteczki, no wszystko ! Fotografowanie dla niektórych stało się aktem super twórczym, a wyjście na spacer – medytacyjną kontemplacją sztuką spokoju

Nareszcie wyszło szydło z worka!

Wszyscy jesteśmy artystami

tak w głębi duszy. Tylko trzeba sobie dać czas, wyskoczyć z tzw. utartych torów tym szybciej im bardziej to nie my je ucieraliśmy, ale ktoś utarł te tory dla nas, nakręcił nas i puścił przodem.

Kim będziesz, dziecko, gdy dorośnieszKim będziesz, dorosły człowieku po pandemii

Czy chcesz dokładnie tego samego co wcześniej?

Z pustej trasy i Salomon nie naleje

Z pustej trasy i Salomon nie naleje…
Echo kroków mnie podawaja i potraja.
Nazywam się: My i zdobywamy miasto nocą. Jesteśmy zamaseczkowani, przygotowani na na chłody i trzęsienia. Ale jak zwykle – nie dzieje się nic. Redukuję kroki i wskakuję w pierwszy lepszy serial, do którego nie trafiła żadna ludzka zaraza. Kochanie, już wróciłam…
W mieście mgławo, mdławo, czarna dziura nowiu przepuszcza niewielkie ilości światła. Jestem membraną, a bruk spod cienkiej warstwy śniegu intonuje mętnie brzmiące ooommmm. Podchwytuję. Mruczę w kierunku nieba, ale dźwięk i tak się nie przebije przez warkot wiertarki w mieszkaniu obok. W środku pustego miasta wciąż widzę oznaki wiecznego trwania. Z tym, że teraz to nie o trwanie chodzi….