Czy istnieje jakaś sztuka podejmowania decyzji?

Ale czy naprawdę łatwo podejmujesz decyzje? Bo zawsze są przed nami jakieś drogi, rozdroża, skrzyżowania, różne ścieżki, trasy na przełaj i na skróty. Zatem, w którą stronę?

Załóż proszę, że wybór nie jest po po prostu wykluczeniem innej opcji, na zawsze, na konieczność. Jest po prostu ustaleniem kierunku. Czymś łagodnym i naturalnym. To tak, jak z podziwianiem krajobrazu: automatycznie zwracamy się twarzą w stronę pięknego widoku, patrzymy w otwarciu, w zachwycie. Piękno jest harmonijne i łagodne. Tak dokonuje się wyboru. Podejmuj decyzje kierując się pięknem. Tym szeroko pojętym, tym głęboko odczutym.

Ważna kwestia: czy wiesz jaka dziś była Twoja najpierwsza decyzja? Niechże pełna świadomość przejmie naszą decyzyjność. Czy dbasz o swoją pierwszą decyzję? Tak, to jest TO pytanie…

Takie pytania pojawiają się czasem rano, zanim zdążę dopić kawę, zanim uważnie spojrzę w okno.

*** I przy okazji… posłuchaj ciała 🙂

Stanisław Jerzy Lec: I co do wahania się należy podjąć decyzję.

Kobiety z Kiedyś 9. – Miłość, Miasto, Białowieża.

Kolejną opowieść cyklu Kobiety z Kiedyś 9. – Miłość, Miasto, Białowieża – dedykuję wszystkim tym, którzy porzucili wygodne duże miasto, na rzecz mniej wygodnej małej wsi.

Nie tylko teraz, ale i wczasach przedinternetowych i archaicznych transportowo. N,ie nie będzie to rzecz o puszczy, lecz popatrzymy y na wieś, na Białowieżę z innej trochę perspektywy. W centrum opowieści – Kobita z Kiedyś, – Urszula Niedzielska ale okoliczności, w takiej szerszej perspektywie w jakich spędzała swoje białowieskie życie też mają znaczenie.

Jak Kobiety z teraz – poradzą sobie z aktualnymi zawirowaniami białowieskimi nie wiadomo, ale to Kobiety z Kiedyś zbudowały koloryt tego naszego świata.

Którą drogę do Rzymu wybierasz?

Rzym wydaje mi się teraz zbiorem luźnych impresji na temat historii. Meandruję pomiędzy opowieściami murów, rzeki, unikając rozdeptania przez tłum, rozjechania przez morze aut. Acha – uciekam nad morze, ale Rzym przyciąga jak magnez i rozgrzewa jak sauna (czerwiec 2024 – 38 st. C).

Dlatego opowiem to tak jak w dźwięku (na górze) i tak jak w tych drobnych odsłonach.

tu są zdjęcia i wszyściutkie filmiki, mniejsze i większe opowiastki:

https://milkamalzahn.substack.com/p/rzym-z-perspektywy-intymnej-niemalze

Patrzę na Rzym przez pryzmat swoich potrzeb, kilkudniowego wypadu, w którym nie zmieści się żaden ambitny plan, przez zmęczenie moim miastem patrzę, przez potrzebę egzotyki patrzę, przez to wybicie się z mojego rytmu i wpadnięcie w rzymski rytm.

a tu jest nastrojowe podsumowanie:

Rzym może się dla mnie nie powtórzyć już nigdy. Biorę to pod uwagę.

A ty? Czy dla Ciebie wszystko dogi prowadzą do Rzymu?