Podcast nagrodzony podczas 23. Międzynarodowego Konkursu Interpretacji Dzieł Stanisława Ignacego Witkiewicza

Kiedy Witkacy napisał do mnie list – nie spodziewałam się nagrody. Ale gdy przychodzi list z zaświatów, to wszystkiego się można spodziewać. Mój podcast zdaje się mieć teraz tak jakby więcej sensu. Ciekawe, co o takim teatrze powiedziałby Witkacy?
W każdym razie namawiam do słuchania kolejnych opowiastek, a tymczasem…

Nagroda została przyznana za rzucenie pereł przed wieprze  oraz przywołanie obecności artysty, a  ufundowała ją Fundacja Polski Fundusz Rozwoju

fot. z relacji fotograficznej organizatorów, z drugiego dnia 23. Międzynarodowego Konkursu Interpretacji Dziel S.I. Witkiewicza „Witkacy pod strzechy”.

Przyglądam się z czułością plemieniu covidian i antycovidian i… buduję odporność!

Jak hartowała się …
Gdyż przyglądam się z czułością plemieniu covidian i antycovidian. I buduję odporność. Pakiety informacji z kraju i ze świata bombardują moją głowę, są wojny, są protesty, torturują bliźniego mego, uciekają przed czymś, gonią za czymś. A ja buduję odporność.
Odporność, odporność, odporność, odporność, odporność!
Czy to jest już klucz, czy jeszcze kierunkowskaz, hę?

ODPORNOŚĆ

Pływam w morzu witaminy C, pszczoły w tym roku robiły pyłek tylko dla mnie, ocet wrotyczowy nie ma przede mną tajemnic, a w powietrzu unoszą się eteryczne olejki. Stawiam na oregano, chwalę sobie kuchnię włoską, hoduję na parapecie zioła. Buduję swoją odporność. Buduję odporność. Przyglądam się z czułością plemieniu covidian i antycovidian I buduję odporność. Pakiety informacji z kraju i ze świata bombardują moją głowę, są wojny, są protesty, torturują bliźniego mego, uciekają przed czymś, gonią za czymś. A ja buduję odporność.

Strefy – stresy – ćwiczenia z nieuchronności?

Ministerstwo Zdrowia zdecydowało podzielić Polskę na trzy strefy: czerwone, żółte i zielone. Podziały w ogóle są dużo poważniejsze i więcej kolorów bierze w nich udział. Ale chwilowo biorę udział w innej burzy. Chmury wiszą nisko i mają kolor brudnej szmaty. Aż dziw, że leci z nich potem czyściutki deszcz. Aż dziw, że pioruny wciąż jarzą się czystym światłem i mają w nosie nasze obawy, pragnienia i piorunochrony. Jak chce to walnie i już.
Nie panujemy nad pogodą. Średnio nam idzie z emocjami.
I myślę: w jakiej strefie własnych emocji jestem dzisiaj? W jakiej strefie własnych emocji jesteś dzisiaj?