Bambaryła i samogon. Znasz te słowa?

 Oto najprawdziwsza trzecia zwrotka „ballady o podlaskich słowach”, sentymentalnej nieco, ale i praktycznej podróży po użytecznych znaleziskach lingwistycznych.
To lubię. A Ty to lubisz?

Zwrotka 4 – Bambaryła z samogonem

Nie, nie mówi się tak do milusińskich, ale jeśli kogoś lubimy, z tą jego rubasznością, jowialnością – to będzie bambaryłą, jak się patrzy! Nawet, gdy nie załapie w lot, o co biega – to tym bardziej bambaryłą będzie.

Problem powstaje wtedy, kiedy przylepia się do człowieka bambaryłowatość. Takiego delikwenta (delikwentkę niedelikatnie nazywaną bambaryłą także. Z męska) – mało kto go potraktuje poważnie. Bambaryła zawsze będzie tym najmłodszym, tym co pobiegnie po… samogon. O, samogon to też jest słowo, w którym drzemie potencjał. Potencjał pracowitości, samo-gonienia za tym, co się zamaniło, za walutą lokalną, którą w czasach niepewnych bywał… alkohol. Wymiany barterowe znane od wieków, w czasach niestabilnych walut doceniały samogon.

Za drobne uprzejmości życiowe wciąż można podziękować buteleczką. Nikt nie uważa tego za nietakt. Nawet bambaryła.

Wisk w balladzie o podlaskich słowach.

Wisk, pisk, gwizd, wizg – są jak dźwięku ślizg.
Znasz to słowo? I czy aby umiesz wiszczeć?
*** Nie, nie jestem specjalistką od gwar. Jestem specjalistką od magii i melodii słów. A kilka kluczowych fraz objawiło mi się już w podstawówce. Nie doceniłam ich wtedy. Teraz – doceniam. Bardzo!

Język łączy mnie z tymi, których nie ma. Żyję na terenie, na którym nie rosną jednorodne lasy i nie rosną jednorodni ludzie. Fakt – porozumiewamy się, lecz nie mówimy tego samego i nie tak samo. I nie o tej samej porze.

Mój język to podlaska gwara. Należy do dialektu mazowieckiego, ale mówiło się tu i po rusku, i po chachłacku, i kraszanką, „pa swajemu”, i chętnie pisało cyrylicą (onegdaj – głagolicą), albo – wcale się nie pisało, bo się nie umiało. Ja umiem pisać. I moi przodkowie urodzili się w jeszcze innym krańcu tej planety. Ja jednak urodziłam się tutaj i kołysała mnie do snu melodia tego języka.
Kiedy byłam dzieckiem, brzmiał trochę inaczej, ale ta wciąż żywa materia, jest bazą zarówno prostego komunikatu, jak i wzniosłych idei. Tak,  jestem w samym środku odrębności i w pewnej przynależności do geograficznej przestrzeni brzmień. Tak,  jesteś w samym środku odrębności i w pewnej przynależności do geograficznej przestrzeni brzmień. Trochę jesteś mną. Ja trochę jestem Tobą, w tej naszej polszczyźnie. Nie jestem specjalistką od gwar. Jestem specjalistką od magii i melodii słów. A kilka kluczowych fraz objawiło mi się już w podstawówce. Nie doceniłam ich wtedy.

Teraz – doceniam. Bardzo!

Zwrotka 1 – Ej, nie wiszcz!

Dowiedziałam się, że umiem wiszczeć (WIIISZCZEĆ!!!) w szkole. Pani mówiła: dzieci, nie wiszcie tak, bo głowa mi pęka.

Wisk – tony wysokie, wibrujące pod czaszką, tony które dzieci znoszą bez problemu, a dorośli – z problemami. I kiedy ktoś tu mówi: pani syn się dziś darł, to wiemy, że akcja odbyła się z naciskiem na „aaaaaaa” . Skarga o treści: ale ta mała niemożliwie wiszczy – zakłada istnienie niewątpliwie głośnego „iiii”. Najlepiej wiszczą dzieci. Mistrzowsko. Wisk, pisk, gwizd, wizg – są jak dźwięku ślizg. Bardzo niebezpieczne.

Wynajmij bajkoPisarkę

 by Monika Kalicka

                                                                                                                                             Wynajmij  bajkoPisarkę

Komu bajkę, komu!

Z imieniem dziecka, z inicjałem ulubionego kota, z akcją w miejscu, które lubicie, z bohaterami, którzy sprawią wam frajdę!

Tworzę też bajki dla dorosłych (w najbardziej magicznym sensie tego zwrotu 🙂

  • Na urodziny!
  • Na imieniny!
  • Na rocznicę!
  • Na ślub (i odwrotnie).
  • Na prezent.
  • I bez okazji.

W formacie mp3, jako filmik ze zdjęciami bohaterów, do obejrzenia na YouTube.

Taka opowieść może zadziwić Twoje dziecko, albo może być Twoją osobistą bajką na życie, może dyskretnie towarzyszyć przeżywaniu miłości lub smutku, może Cię głaskać wieczorami, albo dodawać energii w ciągu dnia. Może być talizmanem, lub dobrym życzeniem na życie. Możesz ją komuś podarować dla wspólnej radości, albo jako dowód zrozumienia i troski.

Kreatywność jest rodzajem magii, która zmienia… nastrój. Zmiana świata wymaga dodatkowej aktywności, ale w moim zawodzie cudowne jest to, że mogę w sposób daleki od schematów wychodzić naprzeciw stanom i potrzebom ludzkim. Na aktualne niepokoje, na brak snu, czy nadmiar snu, dla dziecka, dla dorosłego – cykl bajek. Zrealizowana dla festiwalu #Literobrazki, w opracowaniu dźwiękowym Marcina Karnowskiego, rysunek – Ola Buk.
Jeśli ktoś marzy o własnej bajce (także dla dziecka) – można zamawiać.

Na podstawie wspólnie (i zgodnie) ustalonych wytycznych:

  • Tworzę bajkę;
  • Nagrywam tę opowieść;
  • Opracowuję ją dźwiękowo;
  • Dodatkowo mogę zrobić nastrojowy fotopodcast.

***

Przykłady;

https://www.youtube.com/watch?v=A0g5zfoPmM8&list=PLR0kDpkx_rBqyGlO2bg81EBgRMeDKxQW0&index=18

 

https://www.youtube.com/watch?v=MR5AdmN7SmY&list=PLR0kDpkx_rBqyGlO2bg81EBgRMeDKxQW0&index=29

 

https://www.youtube.com/watch?v=whXmdJbpeuE&feature=emb_logo

 

i zachęta dla dorosłych:

 

Cena – w zależności od fantazyjności zamówienia – ok. 300 zł.