Nowy zawód w nowej społecznej wersji świata, czyli – sprawdź, co mogę dla Ciebie nagrać ;)

Rzeczywistość się zmienia. Ludzkie zapotrzebowania (te podstawowe) podobno są niezmienne, ale nie wiem, czy do nich należy konieczność komunikacji za pomocą nagrań. Oczywiście, sygnały dymne to nie jest zbyt precyzyjny przekaz, ale za to malowniczy, więc wymyśliłam sobie nowe zajęcie – w języku Indian nosiłabym imię: Ta, która opracuje twój list, albo – skomponuje twoje wieści, nagra i rozegra skomplikowane emocje drzemiące w głosie. No nie wiem, jak to można wytłumaczyć….
Ale… ma to sens?

Tak, to może przynieść ulgę. Albo załatwić kilka spraw.

***

Wszystko przez to, że jesteśmy empatyczni i ludzi lubimy. Tak. Ale od początku:

Jesień 2020, kultura dogasa powoli, cukiernie ledwie, ale wciąż słodko dyszą, małe biznesy tracą nadzieję na kwantowy skok gospodarczy, ale – z tej rosnące fali niemocy wyłania się nowa karta społecznych potrzeb. Zawsze tak było. Podczas przewrotów, wojen, morów i innych katastrof – byli tacy – którzy wychodzili naprzeciw nowym, niespodziewanym potrzebom.

Od połowy XIX wieku przeróżne osoby pracowały nad haczykami, agrafkami i spinkami, poszukując idealnego zapinadła.  Wówczas opracowano pierwsze rozwiązanie podobne do dzisiejszego zamka błyskawicznego, wynalazek nie utrzymał się na rynku. , ale to Poligon Wielkiej Wojny był pierwszym miejscem, gdzie zamki zastosowano na masową skalę. Do mundurów i butów. Do kombinezonów lotniczych i łączeń płótna samolotowego. Dopiero po zakończeniu wojny trafiły do cywilów.

Radar, maszyny liczące, energia jądrowa – to wynalazki czasów II wojny światowej.

To W sytuacji hm… podbramkowej szybciutko powstawały nowe pomysły nie tylko na przeżycie, ale I na życie – na nowe produkty o nowe zawody.

I ja właśnie z tym tutaj.  Mam jeden taki nowy zawód I nie zawaham się go użyć.

Zatem: jeśli chcesz komuś wysłać niezwykłą, totalnie poruszającą wiadomość głosową – służymy pomocą.  Pięknie nagramy twoją wypowiedź, glos zabrzmi lepiej niż dobrze.  Jeśli potrzebna będzie pomoc w ułożeniu wypowiedzi,  proces wspomoże osoba znające się na sztuce słowa i na sztuce radiowej.

Poradzimy jak ująć ważne kwestie w zgrabne frazy, podpowiemy czy pójść w minimalizm, czy pójść po bandzie, czy ma być czule, czy zwięźle. Dobierzemy muzyczne tło, albo zaproponujemy inne dźwięki.

I tak oto otworzysz serce osoby, która tego posłucha.

Zdobędziesz większe zaufanie klientów.

Nawiążesz kontakt z nieznaną kosmiczną rasą inteligentnych ostot

Poczujesz silę każdego własnego zdania

To będzie wiadomość, której chciałoby się słuchać I sluchać I sluchać.

Samo nagranie przebiegnie w atmosferze wielce przyjemnej, w domowym studio z piecem, w który upieką się ziemniaki. Tak w samym środku zupełnie zwyklej podlaskiej wsi, powstać może twoja niezwykła wiadomość dla… Dla kogoś tylko zechcesz.

Jeżeli zechcesz nagrać informację romantyczną – na portalach randkowych na pewno zrobisz się zamieszanie.  A jeśli zechcesz powiedzieć komuś: hej, oddaj moją kasę ty huju. To zrobisz to tak, że hujowi pójdzie w pięty (jeśli to w ogóle możliwe).

Tak czy inaczej – jesteśmy zawodowcami, którzy proponują Ci zrealizowanie monologu marzeń. Twoich, lub tej osoby, do której ta wypowiedź dotrze.

Wszystko przez to, że jesteśmy empatyczni i ludzi lubimy.

Tortury dla kultury – impresja

Ratunku, ratunku, ratunku!

Od dawno już nie ma koncertów, w teatrze grają sztuki dla kilku zamaskowanych, po obu stronach sceny – niecałkiem zdrowe emocje; w kinie widzowie oddychają wszystkimi gazami świata, trzymając się z dala od glutaminianu sodu, który marnieje w nietkniętych chipsach

Mało kto jest gotowy na takie tortury. Te Tortury dla kultury

Poszatkowało nam materię kulturalną. Cała jej warstwa wyjściowa płonie ze wstydu, bo zanik życia kulturalnego miasta grozi zarośnięciem przez chwasty niskich lotów, utarte ścieżki neuronowe przestają być uczęszczane, mózgi to odczują. Za jakiś czas

Niektórzy jeszcze udają, że gadanie online załatwi sprawę, a wycieczkę wirtualna po słynnym muzeum da wyobrażenie o pięknie.

Idę do sauny, gdzie się pocę ze strachu, że będę mieć tylko wirtualne przeżycia.

Skapuje ze mnie tamta ja, która mogła swobodnie dyskutować o nieskończoności, spacerują po całym mieście, nie prosząc rozmówcy co chwilę, żeby mówił, głośniej, wyraźniej, bo ma za ciasną maskę.

Umberto Eco twierdził, że w każdym dziele zawarte są pewne nieprzekraczalne granice, które sprawiają, że nie tyle możemy poznać „właściwą” interpretację, co taką, która na pewno właściwą nie jest.

Jak mogę zatem pojąć w pełni to kulturalne oddalenie? Czy to jest podstęp, który ma wzbudzić tęsknotę za doznaniem sztuki, za kulturą słowa, obrazu, gestu czynu i rozmowy? Dzieło naszej kulturalnej rzeczywistości interpretuję każdego dnia mniej kolorowo I czekam, aż objawi się granica, która mi powie, czym to na pewno nie jest. Bo czym jest – to widzę.

Ratunku, ratunku…

Gdy pada hasło – zagrożenie…

Czym jest stan zagrożenia? Ale tak naprawdę: czym jest zagrożenie dla ciała i dla mentalu?

Z doświadczenia wiem, że poszukiwania zagrożeń zawsze skończą się pomyślnie, dlatego, od wczoraj – jestem człowiekiem niezagrożonym. W sumie… zagrożenie śmiercią (końcem) – mamy od urodzenia (początku), zagrożenie dyskomfortem – jakże to umowna kwestia. Wybór należy do mnie,  wybór punktu widzenia. I wybór mojej reakcji.  I najbardziej zagrażający wydają mi się ludzie, którzy sugerują, że nie mam wyboru, że nieustanna, męcząca czujność, to wypatrywanie zagrożeń będzie źródłem życia… w relaksie! W relaksie. Serio?

Kiedy pada hasło: zagrożenie, (w zagrożeniu, zagrażający ludziom ludzie, ludzi)– w ciele pojawia się spięcie. To naturalne. Zagrożenie wzmaga czujność. Nawet kiedy pytanie jest natury refleksyjnej –  I tak ciało czuje niepokój. Bo co to jest – czlowiek w zagrożeniu, cóż … najłatwiej wpaść w tony patetyczne; epidemia buum, podstępna technologia buum, utonięcie w serialach netfliksa buuum, uzależnienie od kokainy, kofeiny,cukru –  buum – depresja poporodowa – buum –  otyłość, gry komputerowe, starość – buum

Smog, kurz, nieuważny myśliwy w lesie, wiecznie pijany sąsiad, strome schody – buum

Ejże!

Na każde buum mogę znaleźć przykład oraz kontrprzykład. Kontrbuum.