-
Simona Kossak, pamięć domu i festiwal w sercu Puszczy Białowieskiej.
To dobry czas, by opowiedzieć o hałasie życia, który kryje się za martwymi przedmiotami. W moim domu rodzinnym, tam, gdzie czas płynie w innej gęstości, na szafie wciąż stoi bukiet. Właściwie – wiecheć. Wyliniałe, postrzępione pawie pióra, trwające pod samym sufitem od lat… od wielu. Mój dom teraz i w latach 70 tych. Ale wróćmy do piór. Patrzę na ten przykurzony symbol minionej elegancji i myślę o Dziedzince. Wciąż turyści w Puszczy Białowieskiej ciągną w stronę tego mitycznego miejsca. Stają przed bramą nieistniejącego już domu, w którym Simona Kossak żyła z Leszkiem Wilczkiem, i wzdychają do ciszy. Wyobrażają sobie pustelnię. Święty spokój. Romantyczną samotnię w śniegu. Pojęcia nie mają, jak…
Celebracja braku uczestnictwa
O luksusie „niezaliczania”, ożywczym chłodzie rzeki i odwadze stania obok głównego nurtu. Zdarza się taki czas, który płynie obok jak stara, powolna rzeka. PS.1. Przy okazji – uwielbiam gapić się na Niemen, polecam widok w Mereczu na Litwie. Można rzucić…
Rzeka nie jest rzeczą.
Krótka lekcja meandrowania. Rzeka to proces. Nie obiekt, który można postawić na półce i opisać raz na zawsze. Kiedy myślę o rzece, rzadko widzę błękitną kreskę na mapie. Widzę raczej to, co pokazała mi Agnieszka Waszczeniuk w filmie Natura rzeki. Agnieszka…
Jak wykorzystać chwilowy stan życiowego bezruchu?
Od momentu złamania przedramienia każda kolejna doba uparcie twierdzi, że też jest niedzielą. Jest w tym coś retro. Być nieświadomą tego, jaki mamy dzień, czy należy już biec do „wtorkowych deadline’ów”, czy może jeszcze celebrować „środowy kryzys”. Moją tyranię kalendarza…