Pan fryzjer

impresja popandemiczna…

Pan fryzjer zaczyna taniec z nożyczkami i przy akompaniamencie cięć i czesań śpiewa cicho: będzie dobrze, będzie dobrze.  Zanim przejdzie do –   Jest dobrze jest dobrze

W radiu – zapowiedzą brak radia. Na pogodnym dotąd niebie – ktoś złoży deszczowy podpis z chmur. Z szafki spadnie płyn odkażający. Wszyscy będą się bali, że przyjdzie kontrola i nas zje

A pan fryzjer tańczy nad moją głową, w której myśli migają z siłą stroboskopu.

potem

Po porządni ułożonymi włosami, które  czasie pandemii rosły jak szalone, jak płaszcz ochronny, jak bariera antywirusowa – nie będzie widać tego całego bałaganu.

Jest dobrze, jest dobrze. Jest dobrze, jest dobrze. Jest dobrze jest dobrze

Pan fryzjer i będzie dobrze!

Dziennik czasu zmian – dalsze ciągi

http://podkasty.info/?fbclid=IwAR3jY_4c7ReXY6lEyEFQofQr5wweJSJY2QYKonRozAaoHakA3MS0VoZE17Q

Po paru minutach tegoż ważnego dźwięku zostałam odnotowana i wreszcie dowiedziałam się, co ja robię w tych podcastach! Otóż robię coś, czego akurat u nas jeszcze nie było. Rodzaj sztuki robię.

Huuura.

Przesiegam, że długo nad tym nie myślałam 😉 Ale teraz to pomyślę na poważnie 😉

To nie z mojego powodu opustoszało miasto, nie czuję się winna, ale czasem mam spuszczoną głowę, gdy dmuchnę przed siebie za mocno, gdy powietrze z moich płuc, spotka powietrze drugiego człowieka. I nawzajem. Ale mój oddech jest twoim oddechem (aloha), nawet jeżeli jesteś setki kilometrów stąd, powietrze, ten nośnik wielu cudów, mieszanka wielu gazów – nie ulatuje hen w kosmos. Zostaje tutaj z nami.

Zamaskowanie – wersja #0

Zamaskowanie wzbudza we mnie różne emocje (zależy od dnia) różne refleksje (zależy od ilości snu) i różnie to znoszę (a to zależy od wiatru).Najpierw przyjrzałam się odwadze maskowania. Na serio. Bo życie, to literatura, jest, prawda?

Poza zamaskowaniem jednak ustalam najbardziej sensowny kierunek.

REKAKS

Różne oblicza relaksu (w skrócie ROR). Powietrze jak czas przecieka przez palce, drzewa czekają na wodę, żeby się porządnie zazielenić, kilka pszczół przysiada na brzegu miseczki. Uśmiech wypełza poza maskę: nad, pod, przed. Uśmiech bowiem nie zna granic. ROR.

Maskujemy się. Fajnie i niefajnie, ale wszyscy. Obowiązek. Każdy. Każda. Każdość jest tak obrazowa, że aż strach (strach….?). Tę każdość widać teraz tak wyraźnie, że nie można jej zlekceważyć, nie można odłożyć na półeczkę, nie można nie myśleć o zamaskowanej kolejce do mięsnego. Wszyscy jesteśmy podejrzani.Po prostu – pole czystej, żywej refleksji! Więcej do odsłuchania :

Kwiecień 2020 rok