Życiowa zmiana vs lodówka

Dotychczas lodówka dostarczała mi (bardzo stabilnie) zupełnie przewidywalnego zestawu wrażeń. Aż pewnego dnia….
A u Ciebie jaką metaforę produkuje lodóweczka?

Mini bajka dla dorosłych  – Pansen i mara senna

Czasami bardzo potrzebujemy bajek. Bez względu na to jak mocno jesteśmy dorośli. Dlatego przedstawiam Pansena. Dobrze jest wiedzieć, że istnieje taki pan.

Pansen jest specjalistą od snów. Pojawia się tylko wtedy, gdy prosisz. Pojawia się tylko po to, aby wesprzeć dobre sny, podrasować marzenia senne, czasem pozarządzać snami na jawie. Zna też sposoby na najlepsze zasypianie. To jest bezcenne. Ale nie bez-senne.

wszyscy śnimy – Pansen i Mara Nocna ;)

To nie pora na „dobranoc”, ale przyznajmy się: wszyscy śnimy. Także za dnia. Nazywamy do zamyśleniem, dialogiem wewnętrznym, marzycielstwem, zagapianiem się… no, wszystko jedno – śnimy!
I nie zawsze są to naprawdę dobre sny.
Jednakowoż…. przedstawiam Pansena, bo jeśli chodzi o marę nocną, to nie taka ona mara i nie taka ona znowu nocna.

 

Oto Pansen wkracza na salony!!!!!! 😉 Powstały już dwie 10-minutowe (sic!!!) opowieści w ramach akcji: „LiterObrazki – Festiwal Książki Obraz-kowej dla Dzieci”. Trzecia, jak widać, wymknęła się spod kontroli, ale mam jeszcze noc na ogarnięcie nocnej mary 🙂. Premiera uroczysta – w październiku.

Mini bajka dla prawie dorosłych – Pansen i mara senna

Czasami bardzo potrzebujemy bajek. Bez względu na to jak mocno jesteśmy dorośli. Dlatego przedstawiam Pansena. Dobrze jest wiedzieć, że istnieje taki pan. Pansen jest specjalistą od snów. Pojawia się tylko wtedy, gdy prosisz. Pojawia się tylko po to, aby wesprzeć dobre sny, podrasować marzenia senne, czasem pozarządzać snami na jawie. Zna też sposoby na najlepsze zasypianie. To jest bezcenne. Ale nie bez-senne.

Strefy – stresy – ćwiczenia z nieuchronności?

Ministerstwo Zdrowia zdecydowało podzielić Polskę na trzy strefy: czerwone, żółte i zielone. Podziały w ogóle są dużo poważniejsze i więcej kolorów bierze w nich udział. Ale chwilowo biorę udział w innej burzy. Chmury wiszą nisko i mają kolor brudnej szmaty. Aż dziw, że leci z nich potem czyściutki deszcz. Aż dziw, że pioruny wciąż jarzą się czystym światłem i mają w nosie nasze obawy, pragnienia i piorunochrony. Jak chce to walnie i już.
Nie panujemy nad pogodą. Średnio nam idzie z emocjami.
I myślę: w jakiej strefie własnych emocji jestem dzisiaj? W jakiej strefie własnych emocji jesteś dzisiaj?