Nie wszystkie zachody słońca – próba pojęcia niepojętości.
I tak oto słońce zostaje we włosach, muska szkielety (ryb), kładzie się na ręczniku, zostaje w butach. Potem można jeszcze słońce wysypać z kieszeni, ale to jeszcze nie jest ten etap… Lecz czy dzisiejszy zachód słońca już obejrzany? A przetrawiony?…
Czy jesteśmy poduszkami i bez przewietrzania grozi nam stęchła szafa?
Odkryłam, że jestem starą poduchą 🙂. Przeanalizowałam obieg powietrza i doszłam do wniosku, że natychmiast trzeba się odkurzyć i przewietrzyć. Spróbowałam pojąć ten proces w pełni, ale proces najpierw pojął mnie. Cóż, też się napowietrz. A poczujesz jak to jeeeeeeeest…
Afrykańskie intro
W zasadzie, pomimo zachwytu, wydaje mi się, że tak jakby rozumiem tych, których na afrykańskiej ziemi dotykało szaleństwo (w różnych jego wersjach i natężeniach :)