Zachwyt – jak szczelina w Matriksie.
A którędy prowadzą Twoje ścieżki? Idziesz sobie zwyczajnie przez życie: lista zadań, powiadomienia, jakiś mail „na wczoraj” — i nagle coś w tym świecie miga i podryguje. Promień słońca wpada filtrowany przez liście. Strumień, który prawie wysechł, uparcie rysuje swoją…
Jak wykorzystać chwilowy stan życiowego bezruchu?
Od momentu złamania przedramienia każda kolejna doba uparcie twierdzi, że też jest niedzielą. Jest w tym coś retro. Być nieświadomą tego, jaki mamy dzień, czy należy już biec do „wtorkowych deadline’ów”, czy może jeszcze celebrować „środowy kryzys”. Moją tyranię kalendarza…
Gęstość niedzieli. Notatki spod ortezy.
Kto sobie kiedykolwiek coś złamał – ten wie, że…. Dalibóg – co za słowo z innej epoki. Siedzę w samym środku czegoś, co przypomina wieczny, rozciągnięty podwieczorek, z tą różnicą, że zamiast herbatnika mam na ręce plastikowy pancerz, a zamiast…