Melancholjna melodia na niedzielę.

Co nucisz na początku tygodnia (tak pod nosem)? Och chciałabym być heroldem jakiejś radosnej pieśni, tymczasem w niedziele (prawie wszystkie) nuci mi się tak (jak w linku) i zostaje ze mną co najmniej do środy:)!. Wczoraj wpadłam w nastrój megasentymelntalny, niepowstrzymany potok melancholii zawiódł mnie do parku, gdzie nieuchronnie trzeba było napisać, że „coś”… że coś jest z tym światem i „coś” jeszcze w dodatku będzie.

 

Niedziela w parku, ot co. #110

Pierwsza, słoneczna niedziela:

odpuszczone grzechy pandemii,

odpuszczone grzechy łakomstwa,

odpuszczone grzechy milczenia,

odpuszczone zmysłowość nocy.

No, dzień jak się patrzy, dzień co się zowie!

Co ci dziś skrzypi?

Patrzę na tych kilku ludzi, na szerokiej parkowej alei i widzę wyraźnie, że bardzo zmieniły się ich ścieżki tego roku.  Dotychczas pędziliśmy w pojeździe naszej rzeczywistości, a nikt go tak naprawdę porządnie nie konserwował, ni rozumiał mechanizmu.  I pyk. Okazał się pojazdem skrzypiącym, chwiejącym się, zatrzymującym się znienacka i równie nagle ruszającym z kopyta. Lecz  – to nie jest pojazd donikąd!

Choć skrzypi, to nie znaczy, że daleko nie pojedzie. Ale to nowej rzeczywistości dowiezie chętnych. Trzeba się przesiadać do przodu, trzeba sprawdzić, co jest na naszym bilecie: kto go nam sprzedał, czy transakcja była OK i jedziemy, dokładnie tam gdzie chcieliśmy. Jaka jest realna cena tej podróży?

 

Skrzypienie  może wydawać się groźne, ale nie ma co się spinać; wyluzuj, pojazd zwolnił już tak bardzo, że możesz zrobić każdy ruch w dobra stronę. W Twoją stronę. I będzie OK. To skrzypienie to tylko zachęta do zmian. To jest dziennik zmian. Generalnie – bardzo zachęcam.

Poradnia niepraktyczna – założyłam i mam :)

Założyłam poradnię niepraktyczną i podążam w dobrą stronę. Kto ostatnie nie słuchał niczego niepraktycznego – oto ma szansę . Klikając  tu

 

 

Rada, której udzielam, dotyczy praktykowania niepraktyczności, dlatego naprawdę chętnie się dowiem – jak niepraktyczna rzecz /sprawa/ myśl Ci się ostatnio przydarzyła?

***

Poradnia niepraktyczna

Tak, tłumaczę już: Bycie tylko i wyłącznie praktycznym – strasznie męczy. Naprawdę. Poprzednie pokolenia wypracowały super model praktycznosci – żeby przetrwać i się bezpiecznie rozmnażać. Ale – poweidzmy sobie szczerze – znamy biografie i historie tych, którzy nie byli praktyczni. Może balansowali na krawędzi i skończyli źle, ale, kurcze – mieli interesujące życie! Jeśli założymy, że śmierć jest i tak nieuniknona – co tracimy..tak naprawdę?

Moja rada – praktykuj praktyczność, taką, jaką znasz, tak jak chcą rodzice i społeczeństwo, i sprawdź – jak się z tym czujesz,  czy się dobrze z tym życiu bawisz.

Spokojnie, bo Artykuł 25 POWSZECHNej DEKLARACJI PRAW CZŁOWIEKA (z 1948)  głosi, że :”Każda osoba ma prawo do poziomu życia odpowiadającego potrzebom zdrowia i dobrobytu jej samej i jej rodziny.”

Masz prawo być niepraktyczny, gdy to odpowiada potrzebom twojego zdrowia i twojego osobiście praktykowanego dobrobytu.