Jak się masz polska nauko na rubieży?
Średnio, ale….
Wyjaśniam co to jest rubież 🙂
Rubież – nie tylko linia na mapie, ale żywy ekosystem wiedzy. W Białowieży, gdzie granice lasów i kultury się stapiają, gdzie Białoruś jest za oknem kuchni, polska nauka pracuje w 'żywym laboratorium’.
Jak wygląda jej codzienność na tej wyjątkowej granicy?
Aktualnie inaczej niż kiedyś.


Jak wyglądało to kiedyś – o tej codzienności opowieści są tutaj:

Na granicy łatwiej zauważyć zmiany – klimatyczne, ekologiczne, społeczne. Dlatego nauka tutaj ma unikalny 'radar’: obserwuj wiele stron na raz, wiele00000 światów.
To siła filozoficznego podejścia do nauki – zobaczyć całość tam, gdzie inni widzą podział.
Wyjaśniam co to jest nauka.
Nauka – patrząc zarówno jako filozofka, jak i przez pryzmat historii kobiet z cyklu „Kobiety z Kiedyś” – to przede wszystkim ludzka ciekawość zamieniona w uporządkowaną próbę poznania świata, której efektem są wiedza, nowe pytania i konkretne zmiany w rzeczywistości. Albo brak zmian, ale… nauka to kwestia świadomości rzeczywistości.
To systematyczne badanie rzeczywistości przy użyciu określonych metod, opartych na eksperymencie, obserwacji, weryfikacji i falsyfikacji hipotez, czyli takich, które można obalić przez dane. Od innego typu wiedzy naukę odróżnia rygor, samokrytycyzm i gotowość ciągłego poprawiania się. Tyle – wikipediowania. 😉
W doświadczeniu kobiet z dawnych czasów – tych, które zwykle działały nieco “pod prąd”, bez ułatwień, wytyczając swoją ścieżkę – nauka to także forma odwagi, zadawania pytań wtedy, gdy nie wypadało, i eksperymentowania wbrew schematom czy stereotypom.
Tutaj polecam akurat ten odcinek 🙂
Źródłem nauki jest nie tylko laboratorium czy biblioteka, ale codzienne życie, opowieść i wytrwałość. Dodam – że niedocenianym źródłem. 🙂
Nauka może implikować tzw. karierę naukową.
Moja mama powiedziała coś, co może brzmi kontrowersyjnie, ale… nie jest bezpodstawne. W Polsce teraz nie ma szacunku do nauki.
Na naukę patrzy się dziś przez pryzmat wielkich technologii albo polityki, albo natychmiastowych efektów. A tymczasem jej sens jest gdzie indziej. W ekstrawaganckich eksperymentach, w zmianie punktu rozumienia podstaw, w pytaniach zadawanych przy herbacie, niekoniecznie komisyjnie :).

W nowym ostatnich dwóch odcinkach „Kobiet z Kiedyś” rozmawiam z moją mamą – prof. Elżbietą Malzahn – prawdziwie, szczerze, intymnie – o tym, jak pracowało się naukowo kiedyś, a jak jest teraz. Trochę to też jest o Białowieży i więcej niż trochę o pasji.
Polecam- szczególnie tym, którzy lubią rozkminiać świat od podszewki.
👉 „Kobiety z Kiedyś, odc. 18: Naukę odkrywa się w człowieku. O Puszczy, nauce i pasji.”
Kto w Waszym otoczeniu był lub jest naukowcem z powołania niekoniecznie “z dyplomu”?
Dziękuję za poczytanie i posłuchanie.
Pozdrawiam serdecznie!
Miłka



