Blog,  Podcast

Gdy Cię dopada wakacyjna melancholia

To jest powód do rozmowy o tym, jak daleko zaprowadzi twórców AI. I w którym kierunku. Ale na razie… „zabawa trwa”.
📖 Letnia melancholia – wielki eksperyment z małą książeczką.

Było tak:
Dziś usiadłam na balkonie z kawą i zanim dzień się rozpędził, tknął mnie ten czas „pomiędzy”, tknął i zmusił do stworzenia tejże książeczki.

Co myślicie o storybookach? Jak Wam „się widzi” ten konkretny?
Ps. Tekst jest mój, temat melancholii letniej naprawdę ostatnio ważny (widać to w moich shorts na YT).
Ale ten storybook powstał dlatego, że: 1. po prostu mógł.
2. zaczęło się babie lato – trudno tego nie odczuć.

Jakie szanse dajecie AI w służbie literatury?

Trzeba sobie powiedzieć otwarcie: lato niesie ze sobą nie tylko blask i śmiech, ale też coś, co trudno złapać — tę cienką mgiełkę melancholii, która wkrada się tuż na styku gorącego dnia i chłodnego wieczoru. Od paru dni ta mgła łazi za mną, nie zważając na czas, oraz miejsce.

To chwila zawieszenia, która mnie niepokoi. Serio. Ale też moment na głębszy oddech, spojrzenia przez palce na miasto, rzekę, przemijanie. W takich momentach i słowa, i dźwięki mają swoją własną temperaturę.

Pytanie nr 1: Jak czujesz temperaturę słów latem?

W tego rodzaju melancholijności lekka nuta słonecznego smutku miesza się z uśmiechem ulgi, że jest lato, że jest ciepło, że dzień jest długi, że nocą w sierpniu spadają gwiazdy. Utknęłam w mieście. Tymczasem w naszej kulturze istnieje przekonanie, że prawdziwy i nade wszystko – wartościowy relaks odbywa się poza miastem. To budzi we mnie poczucie społecznego niedopasowania, które wsparte przez mgłę melancholii zatrzymuje mnie w miejscu na dłużej. Pomyślę i za moment poprzedzieram się przez upalne, opustoszałe miasto. Poszukam namiastki wakacyjnego „dziania się”.

Pytanie nr 3: Jak tworzysz osobiste dzianie się w wakacyjnym czasie?

Media społecznościowe pełne są zdjęć znajomych spędzających weekend nad jeziorem, w górach, na biwaku, grillujących z sąsiadami, podróżujących po plażach Cannes z zachwyconymi dziećmi.

Cóż mi pozostaje? Łapię urodę tych drobnych chwil tu i teraz — wiatr łapiący serwetkę na stoliku z kawą, szum wciąż zielonych liści drzewa, które spokojnie rośnie sobie za oknem, zapach suszonej trawy — wszystko to staje się materiałem, z którego mogę upleść moją wakacyjną melancholię.

Pytanie nr 4. Z jakich chwil splatasz swój aktualny stan ducha?

Latem łatwiej dostrzec chwilę zatrzymania, tęsknotę za tym, co już minęło, i za tym, co lada moment przeminie. Melancholia wakacyjna nie jest jakimś rodzajem smutku. Jest wzruszeniem i wdzięcznością.

To delikatny cień, który pojawia się na granicy gorącego dnia i chłodnego zmierzchu, gdy lato już znika, ale codzienność czeka tuż za rogiem. To chwila zatrzymania, pełna tęsknoty za tym, co właśnie przemija, i wdzięczności za ulotne piękno właśnie tego momentu. To uczucie zawieszenia między delikatną radością, a subtelnie odczuwanym żalem.

Taka melancholia przynosi inspirację – och, jak bardzo może być twórcza! Jak bardzo może być potężna!

Pytanie nr. 5 jak wykorzystasz swoją melancholię?

Ja poekskerymentowałam z obrazami AI 🙂

A każda pojawiająca się w tym kontekście myśl budzi moją melancholię i zaraz z tego „nic” wykiełkuje „coś” — wiersz, opowieść, melodia. A życie, gdy patrzę na nie z perspektywy metafizyki, jest przecież nieustannym stwarzaniem.

Ten wakacyjny czas „pomiędzy” to święto pustki, z której rodzi się nowy sens.

Tak, to jest To powód do rozmowy o tym, jak daleko zaprowadzi twórców AI.

#LetniaMelancholia #Storybook #AIwLiteraturze #EksperymentPisarski #BabieLato #LinkedinPolska #Twórczość #MiłkaPisze

Miłka Malzahn, pisze powieści, myśli powieści, oraz powiada powieści (ale to tylko na specjalne życzenie tylko). Jest filozofem, dziennikarzem, pisze książki, wykłada na uczelniach i robi czapki na szydełku, bo ma taką fantazję i lubi podążać za nitką.