Blog,  Podcast

Ballada o podlaskich słowach – szałaputy pod kordłami

Lubi gwarę, to brzmienie, to wybrzmienie.

Zwrotka 7 – Szałaput

Jeśli z jakiejś dziewczyny był szałaput, to nie pasowała do sarafanu. W ogóle nie pasowała do społeczności!  Podejrzanie była rozstrzepana, zbyt odważne, nieuważna, a może… i swobodna. Mężczyzna – szałaput to tez nic dobrego. Choć szałapuctwo jest wybaczalne… ale robić interesy z gościem i psychologicznym rysie szałaputa? Nie, lepiej nie. W melodii tutejszego języka (przy czym tutejszy język ma mnóstwo linii melodycznych) – akcentuje się szałaputa tak: szałaPUt. Ty taki szałaPUt. No i wszystko jasne. Lecimy dalej

 

Ale zanim gdzieś dalej polecimy, proszę zwrócić uwagę, że cudownie powszechne, i wspaniale brzmiące u nas słowo kordła zamiast kołdra. Uważam, że to jest dość logiczne i nie wiem czemu nie zamieniono kołdry na kordłę na dobre. Szałaput przez nieuwagę lingwistyczną i dla wygody mówiłby kordła.

Miłka Malzahn od lat zajmuje się rzemiosłem najtrudniejszym: słuchaniem świata. Poprzez studia filozoficzne, strony napisanych powieści i tysiące godzin spędzonych w radiowym studio - odnajduje to, czym warto się podzielić. Jej miejsce YouTube nie jest „kanałem z treściami” – to cyfrowe przedłużenie biurka, radiowego mikrofonu i polnych dróg Podlasia, po których wędruje w poszukiwaniu echa dawnych opowieści.