ale zacznę od początku… smaki piątku (tego piątku)
coś tak jakby złoty pociąg coś na płotek, lub rurociąg co na zewnątrz i do środka kto to jeszcze kiedyś spotka?
odliczanka od poranka
raz dwa trzy i słońce mi się śni cztery pięć – na ciepło rośnie chęć sześć i siedem – czemuż? nie wiem, albo wiem i mam to w nosie – OSIEM.
majówkowe love-nowe
a tu nagle wyrasta taki środek miasta. Lubię to!